BUNT I GNIEW

Kiedy uświadomisz sobie w pełni, co się stało, dominującymi uczuciami będą złość, żal, zazdrość, wstyd. W tym okresie nie panuje się nad wybuchami złości, reakcje emocjonalne są często nieadekwatne do sytuacji.
Pod adresem najbliższych i przyjaciół padają zarzuty typu: "Nie masz pojęcia, co ja czuję, bo Twoje dziecko jest zdrowe!"

Bunt, gniew, agresja jest reakcją na zburzenie dotychczasowego porządku, ładu, który powinien być przestrzegany. Choroba bywa postrzegana jako zaburzenie tego ładu, stąd pytanie: dlaczego mnie się to zdarzyło?
Próby znalezienia przyczyn zachorowania mogą doprowadzić do pojawienia się u nas głębokiego poczucia winy, które zazwyczaj owocuje bezradnością, uniemożliwiającą konstruktywne działanie w kierunku znalezienia rozwiązania.

Jeśli zostaniemy w złości i żalu, skoncentrujemy się jedynie na rozpamiętywaniu krzywd, zamiast przejść do działania. Twoim wrogiem jest użalanie się nad sobą i tkwienie w roli ofiary. I znowu pomocna może okazać się umiejętna rozmowa umożliwiająca tzw. "katharsis". Oczyszczenie z natłoku przykrych uczuć, stwarza szansę spokojniejszego i bardziej racjonalnego ustawienia się wobec trudnej sytuacji. Pozwól sobie poczuć złość, żeby zyskać energię do działań, w wyniku których Twoje dziecko rozpocznie leczenie.

Nigdy nie wyładowuj napięcia na chorym dziecku. Nie byłbyś przacież zły na chorego na cukrzycę!

Reakcją skutecznie przeciwstawiającą się opisanym wyżej uczuciom jest nadzieja, odczuwana przez wszystkich i to na każdym etapie. Jest to uczucie, które towarzyszy oczekiwaniu czegoś dobrego od przyszłości. Przeważnie przedmiotem nadziei jest wyzdrowienie. Naszym obowiązkiem jest wykorzystywanie siły tkwiącej w nadziei pod warunkiem jednak, by była to nadzieja realna, nie budowana na kłamstwie. Budzenie lub podtrzymywanie nadziei w każdej sytuacji oznacza umiejętność ukierunkowania działań na taką wartość, sytuację, która jest dla nas realnie osiągalna.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że mamy niewielki wpływ na to, żeby ktoś się zmienił, ale w pewnym stopniu możemy tego dokonać, zmieniając nasze postępowanie.
Wyobraźmy sobie członków rodziny jako zbiór naczyń połączonych, łatwo będzie wtedy zrozumieć, że zmiana w sferze emocji i zachowań u rodzica wpływa na zmianę w postępowaniu dziecka.