PERTRAKTOWANIE

Sytuacja, w której się znaleźliśmy i z którą przychodzi nam zmagać się na co dzień jest dla nas silnie stresująca.
W obliczu zagrożenia, cierpienia, możemy uruchomić myślenie magiczne. Jest to specyficzny tok rozumowania, który pomaga zwiększać poczucie mocy i subiektywnej kontroli nad własnym życiem. Bez niego w szczególnie trudnych sytuacjach osobistych bylibyśmy często narażeni na lęk, rozpacz, dezorientację i utratę nadziei.
Próbując radzić sobie w takich chwilach, mamy poczucie, że myślenie o czymś jest równoznaczne z robieniem tego oraz że można wpływać na fakty samym tylko myśleniem i mówieniem o faktach ("jak czegoś bardzo chcę, to powinno się stać"; "jeżeli zdążę skończyć modlitwę zanim zmieni się światło na przejściu dla pieszych, to moje dziecko zgodzi się na leczenie").

Do pewnego momentu myślenie magiczne skutecznie obniża poziom lęku, ale ważne jest, żeby spokój w ten sposób uzyskany nie pozbawił nas chęci do podjęcia konkretnych działań i mocy podczas ich realizacji.

Bywa, że zaczynamy odwoływać się do naszej religijności. Próbujemy negocjować z Bogiem zmianę "wyroku". Dobrze jest, kiedy przyjmiemy do wiadomości, że choroba nie jest karą za żadne minione winy.

Kiedy zrozumiałam, że tak naprawdę, to niewiele ode mnie zależy, przyszedł moment całkowitego zawierzenia Bogu i oddania się Mu pod opiekę. Nie mam wiele, co mogłabym zaoferować Bogu, jedynie moją ufną zgodę na każdy nowy dzień.

Ignacy Loyola mówił: "Ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga, działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie".